.....<.....

Tekst i zdjęcie zastrzeżone.
><

Prawa do tekstu i obrazka zastrzeżone, proszę nie kopiować...
...;...

Prawa do tekstu i fotografii zastrzeżone, proszę nie kopiować...
"ktoś musi"

Wszelkie prawa zastrzeżone ( do treści i obrazka) proszę nie kopiować...
tak.....
No i stało się… dojrzewam heh kiedy zaczynałem pisać tego bloga byłem owszem trochę doświadczony przez życie ale łudziłem się w wielu sprawach… pisałem „nie można, nie wolno” nam…ludziom (jakże to dumnie POWINNO brzmieć)robić pewnych rzeczy, tolerować danych zachowań itp…dziś okazuję się, że to wszystko nie jest takie łatwe jak nam się wydaję… jak mi kilka lat temu się wydawało… wiedziałem wtedy już, że świat nie jest rajską krainą jednak chciałem wierzyć, że dzięki temu jaki będę w stosunku do ludzi, co będę mówił, jak się zachowywał.. że to wszystko pomoże mi zjednać sobie wszelkie fatum, dary natury, pomoże dogadać się z ludźmi i zawiązać miłe znajomości… wierzyłem w przyjaźń nie tylko do jednej osoby, miałem nadzieję, że można mieć szerokie grono prawdziwych przyjaciół…. dziś na wszystkie te słowa odpowiem – biorąc pół-głęboki wdech – HAHAHA...budowany domek, który miał mieć silne a przede wszystkim szczere fundamenty okazał się domkiem z kart…wznoszony z wielkim poświęceniem, kroplami potu, czasami łez runął… może nie od razu ale jednak ten kluczowy moment był chwilą…
jedną marną chwilą…
Od pewnego czasu zauważam, że coraz ciężej mi rozmawiać z ludźmi… niby z nimi gwarzę ale to co czuję nijak ma się do tego co czułem 2-3 lata temu… przestałem ufać chyba komukolwiek… nie wiem czy ufam nawet sobie… nigdy nie chciałem być taki jak inni…Ci „źli” jak to kiedyś o nich myślałem… Ci, którzy stawiają tylko na fizykalną część życia, na to co przynosi zyski i dobre samopoczucie…nie chciałem… teraz też nie chcę ale zbyt wiele się wydarzyło.. heh zbyt szybko sprowadzono mnie na ten pomarszczony i cuchnący padół… słowo wypowiadane tak często kiedyś przez tych wszystkich dla których i z którymi owy domek budowałem dziś sprawiają, że czuję niesmak… i albo się z tego śmieję albo zaciskam zęby żeby nie wypowiedzieć znowu wulgarnych słów… czuję się pusty i zimny… sam nie wiem czy na czymkolwiek jeszcze mi zależy… czy zależy mi na innych…wszystkie te poprzednie wpisy o smutku, obojętności dziś pokazują mi jak się myliłem…patrząc w lustro kałuży kiedy idę drogą widzę tylko smutek i coraz głębsze rysy obojętności.. czuję zapach zdrady i braku wiary… szkoda nawet łez… one wyschnął ale wszystkie te nadzieję, Ci „kochani” ludzie nie wrócą… olali Cię – w głowie krzyczy echo… czy chcę zemsty? Odp brzmi – nie… ale to tylko słowa, ograniczające całą rzeczywistość…brak samogłosek, zbyt mało spółgłosek żeby powiedzieć jak jest naprawdę… coraz częściej po prostu nie chcę mi się rozmawiać, coraz częściej też, udaję… żeby nie zranić tych, którzy są teraz… staram się dzielić z nimi moimi myślami ale tak naprawdę chyba nikt nie wie co siedzi w środku mnie… może to lepiej bo jakbym się znowu tak odkrywał to po raz kolejny zostałbym olany.. wykluczony z gry? zapomniany?... na sam widok tych wystukanych chwilę temu słów chcę mi się skakać z kanionu…że tak bardzo się pomyliłem, że tak bardzo się zmieniłem…że stałem się postacią ze swoich koszmarów…zimną wypowiadającą sine słowa.. chcę być sam, coraz częściej myślę o tym, że chcę być sam ze sobą… i ekscytować się tylko momentami, chwilami… a później wrócić do swojego łóżka i spać.. samemu… bo ja choćbym chciał nigdy siebie nie zostawię…

Wszelkie prawa ( do tekstu i fotografii) zastrzeżone, proszę nie kopiować...
Wielki powrót!
Witajcie Moi Drodzy! Niedawno przypomniałam sobie o tym blogu i postanowiłam na niego zajrzeć... Taki miły powrót do przeszłości....Od ostatniego wpisu moje życie zmieniło się o 180 stopni! Tak w wielkim skrócie: pod koniec 3 gimnazjum wzięłam się ostro za naukę, żeby dostać się do mojego ukochanego LO, przez co posypało się wszystko z Krzyśkiem. Jednak nie żałowałam tego zbytnio, gdyż od jakiegoś czasu nie byłam pewna swych uczuć... Gimnazjum ukończyłam z paskiem na świadectwie! Pełna optymizmu i nadziei złożyłam podanie do elitarnej szkoły na mojego biol-chema. Jednak próg punktowy był wysoki (153 pkt!) i nie dostałam się. Poszłam za to na humana i poznałam przecudownych ludzi! Jednak moja wielka niechęć do historii sprawiła, że przeniosłam się do LO w mojej miejscowości na biol-humana;) Tu poznałam moją najlepszą, jak dotąd, przyjaciółkę-Monikę.
Podczas wakacji poznałam dwóch braci :-) Jeden miał dziewczynę, drugi zainteresował się mną, jednak bez wzajemności. Pod koniec wakacji zerwaliśmy kontakt.... W listopadzie odezwał się, co mnie bardzo zaskoczyło, ten drugi brat ;) i tak się odzywał, że po tygodnbiu (!) zostaliśmy parą... I tak żyjemy sobie do dziś razem;)Nauka zeszła na drugi plan, a ja żyję sobie w euforii, szczęściu i szaleństwie!
........

....><><.....

...

wszelkie prawa autorskie zastrzeżone...
nic nie znaczący wpis... bo o "Nas"...heh
Postanowiłem znowu coś tutaj zapisać.. zastanawiam się nad tym jakiż ludzie potrafią mieć tupet … co znaczy słowo ODCHODZĘ? no wiadomo…otóż nie bardzo jak się okazuję… ostatnio w życiu mam wiele dowodów na to iż słowo to nie jest zbyt zrozumiałe dla dużej części naszej populacji heh… czy ja nie zasługuję na to prawo? Prawo odejścia, zniknięcia.. ”nie bycia”? …okazuję się ,że nie koniecznie bowiem wciąż pojawi się jakiś marny człek który będzie uważał ,że pamięć o tych którzy świadomie odeszli, zerwali wspólne relację jest tak bardzo przedmiotowym uczuciem iż należy ciągle przypominać im o sobie… sprawiać ból (bo emocję wiążące się z podjęciem decyzji o odejściu są naprawdę ciężkie ale co Ty możesz o tym wiedzieć nie? Heh żałosny człowieku)…tacy ludzie, którzy bardzo przedmiotowo traktują samo słowo „Przyjaźń” czy „Związek” nie potrafią zaakceptować tego iż wystawianie na forum tego jak bardzo cierpią z tego powodu i tęsknią…pamiętają o urodzinach czy imieninach a nie są świadomi tego iż ta druga osoba cierpi z tego powodu nie mają pojęcia o przyjaźni…heh Ty też nie masz (przykro mi ale byłeś koleją porażką w moim życiu)… nie zamierzam nazywać Cię nigdy więcej przyjacielem (widocznie nigdy nim nie byłeś…ja też popełniam błędy.. za naiwność się płaci nie?) bo dziś mądrzejszy i bardziej racjonalny chyba wiem ,że to było zwyczajne pieprzenie ( ciekawe sformułowanie swoją drogą heh).. dlaczego tak uważam?(nauczono mnie ,że wartość mają tylko te słowa ,które są w pakiecie z argumentami.. przynajmniej niektóre słowa ;) )… otóż dlatego bo każdym swoim ruchem pokazujesz i udowadniasz mi sam ,że masz gdzieś moje uczucia ... heh że TY pamiętasz, TY cierpisz ,Ty tęsknisz … egoizm na pół? Nie…to mnie nie przekonuję …przekonują mnie natomiast Twoje postawy … nie mam prawa prosić Ciebie o nic… bo i tak masz to w dupie… teraz może jesteś w końcu szczery bo otwarcie pokazujesz, że masz mnie gdzieś i to co mówię.. przed innymi musisz pokazać ,że jesteś wrażliwy ,dobry i zraniony… śmiać mi się chcę…tak dziś zamieniłem łzy na śmiech i coraz częściej tak Cię wspominam… ironicznie do szpiku kości.. żałośnie do prawdziwej krwi.. widzisz dziwny człowieku wszystko to co robisz…robisz zbyt prawdziwie –a co za tym idzie pokazujesz ,że jesteś tylko zwykłym oszustem…uczuć ,ludzi i siebie samego… ale masz rację nie myśl o tym…będziesz zdrowszy.. czasami jednak każdy z nas powinien usiąść w fotelu i pomyśleć… w którym momencie jestem prawdziwy?... czy mówiąc, że jestem szczery okłamuję sam siebie?... no usiądź w fotelu teraz i zastanów się…kim jestem i po co robię to wszystko?...ja już wiem…pora na Ciebie... (chociaż nie oczekuję po Tobie zbyt wiele… )… zatraciłeś się tak łatwo… w dziwne świecie oszustwa ..że nadal jesteś fajny J… ok. ale beze mnie…BEZE MNIE w tle.. nie zamierzam być Twoją kukiełką ,która pomoże Ci obwieszczać innym jaki jesteś pamiętliwy…nie.. Ty nie pamiętasz… za wiele by Cię to kosztowało…a Ty nie lubisz się nadwyrężać… jestem bezczelny? Pewnie tak… ale chce być na równym poziomie z Tobą…

......:*

Prawa zastrzeżone...
()()()

Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone...
...><...

walka
Walka, z która pomału zaczynam sobie nie radzić 
Gdy....
Nikogo... Byłam sobą...
Zwykłą dziewczyną...
Potem przyszły uczucia.
Jedne tak proste
Inne bardziej skomplikowane...
Nie rozumiałam ich wcale...
Gdy już się w Tobie zakochałam,
Świat zawirował, zgłupiałam,
Straciłam dla Ciebie głowę, dosłownie...
Ale ty? Ty wcale nie kochałeś mnie...
Udawałeś...
Gdy przyszły czułości,
Długie nocne rozmowy ...
Nie wierzyłam,
Że to dzieje się naprawdę...
Że to realne...
I słusznie, bo nigdy nie było...
Kiedy nie pisales do mnie
od wieków piekielny ból me serce napełnia
Po ciemnych nocach spać nie mogę,
bo ciągle myślę o Tobie
Całymi dniami się zastanawiam:
- Co źle zrobiłam? Gdzie błąd popełniłam?
Nie mogę doszukać się mego potknięcia,
które zaczęło sąd między nami
Chodzę po domu w smutku i żalu,
niedługo utonę w morzu łez przeklętych
Nie chcę Cię stracić,
chcę dalej być z Tobą,


....<>....

ruchomy bezruch...
Dawno nie pisałem… bo czym mam jeszcze coś do powiedzenia?...ostatnio zauważyłem ,że ruch jest fundamentem całego naszego istnienia… wszystko się zmienia… idąc tropem Heraklita z Efezu widzę ,że nie ma nic stałego… że zmieniają się pory dnia, roku..mijają lata.. wielką reformę przechodzą nasze myśli.. wyraz naszej twarzy tez ulega pewnej zmianie… kolor oczu niby taki sam ale w lustrze widzisz kogoś zupełnie innego… tamto tez już minęło..nie ma się co oszukiwać człowieku… każdy wpis tutaj dziś mógłbym napisać inaczej, tak wiele przecież jest już nieaktualne..argumenty obalone jak kolejna uchwała w sejmie..heh paradoks ,że to ‘dobra uchwała była’… patrząc w lustro jednak nie dotknę swojej twarzy i nie powiem ”mordo ty moja” jestem na to za słaby a może zbyt rozsądny? nie na pewno nie… ruch ,który ciągle nam towarzyszy zmienia nasze serca… poglądy i dlatego spora część tego bloga jest już… nie moja… nie w tym momencie, nie przy takim stanie ducha… przeminęła wraz z odejściem tamtych dni ,w których pisałem to wszystko..ten wpis też pewnie jutro będzie już NIE MÓJ.. będzie to tekst tamtej chwili… tej ,która właśnie mija… czy jest coś stałego w naszym życiu?czy wszystko jest ową płynącą rzeką? A uczucia?… heh fakt czasami się zmieniają ale zbyt często jednak nie w ta stronę co trzeba… co dzisiaj mogę powiedzieć o tym co Nas łączyło?..tak do Ciebie piszę… wspominam..tęsknię… dlaczego? Bo ten ruch w tej sprawie nadal ’nie chcę” zadziałać… nie chcę zmienić położenia moich uczuć, myśli… czemu stoję w miejscu!?!?! Czy to moje omamy?!?! Ruszam się być może… tak..ruszam, zmieniam, często tylko z zewnątrz..od środka jestem ‘przeszłą teraźniejszością” … miotaną z kąta w kąt… udającą ,że nie kocha.. łudzącą się ,że jest inna… że jest zmienna… wybacz Heraklicie.. we mnie od środka Twój ruch nie ‘’działa’’ … głębia mnie stanęła w jednym momencie… kiedy potłukły się marzenia… gdy zdradzona została miłość… kiedy realia mojego życia w końcu zrzuciły szaty… gdy odsłoniła się prawdziwa twarz…(nie)znanego mi człowieka… ruszyło się ciało..wybiegając otulone we łzach… dusza w tamtym momencie zastygła jak wosk z kąpiącej świecy… tamtych dni nie jest w stanie poruszyć nikt… a nawet nic… ta część na zawsze pozostała zakuta w bezruchu…

<...>

Prawa autorskie tekstu zastrzeżone,proszę nie kopiować..
Wsołych Swiat!!!

Umyj jajka, upiecz babkę, złap królika. Kup sikawkę, bo Wielkanoc już nadchodzi, więc się bawić nie zaszkodzi. Lecz uważaj też na kaca, bo we wtorek czeka praca.
...<>...
