WSPOMNIENIA BOLĄ!Treści nieodpowiednie dla dzieci poniżej 13 roku życia! Historia oparta CZĘŚCIOWO na faktach!WSPOMNIENIA BOLĄ!

Proszę zwrócić uwagę na kategorie. Pełne opowiadanie w kat. OPOWIADANIE! Zapraszam :)
OPOWIADANIE PRZENIESIONE NA: NOWĄ STRONĘ

odcinek 10 - ...w roli matki?

13:54,12 czerwiec 2007 .. Posted inopowiadanie .. Komentowano 9 razy .. Link
- Proszę - rzekł lekarz po usłyszeniu pukania do drzwi
- Dzień dobry panie doktorze, mieliśmy przyjść dziś rano do pana - powiedział pan Tadeusz
- tak, tak... proszę usiąść - wskazał rodzicom dwa krzesełka na przeciwko siebie
- Czy już coś wiadomo?
- tak mamy już wyniki badań. Na szczęście żaden narząd nie został uszkodzony i wszystko jest w porządku pod tym względem. Nie ma wstrząsu mózgu, nerki również są w porządku...
- to całe szczęście... - uradowała się pani Ela - to znaczy, że trzeba się już skupić tylko na stanie psychicznym?
- ...i tak... i nie... - powiedział pomału lekarz
- co to znaczy? - zapytał ojciec dziewczynki i w tym samym czasie do pokoju lekarskiego wszedł młody lekarz
- wołałeś mnie? - zapytał lekarza prowadzącego
- tak  Wojtek, chodź. To są rodzice Ani, którą dzisiaj badałeś, przedstaw im wszystko dokładnie, ja jeszcze nie zdążyłem powiedzieć.
- a..ale o czym panie doktorze? co się stało? - zaniepokoili się już rodzice
- spokojnie, to jest doktor Wojciech Lubrecki, ginekolog, który wszystko Państwu wytłumaczy - powiedział i zwolnił miejsce lekarzowi, a sam usiadł na krześle obok.
- Proszę Państwa - zwrócił się do zaskoczonych rodziców - Ania jest w ciąży... - powiedział, ale przerwał, bo pani Ela wydała z siebie stłumiony, krótki krzyk przerażenia - spokojnie... jesteśmy pewni, że dziecko powstało w wyniku przemocy i wykorzystania seksualnego. Prawo zezwala w tej sytuacji na aborcje, której mogę się podjąć. Decyzja należy do Państwa i Państwa córki.
- czy można usunąć nie mówiąc jej o ciąży? przecież to zrujnuje jej życie, nigdy nie zapomni o tym co się stało, bo zawsze dziecko będzie jej o tym przypominało... ona nie może się dowiedzieć - zapytała pani Ela.
- nie, nie... takie wyjście nie wchodzi w grę. Państwa córka ma już  15 lat, musi wiedzieć o tym, że jest w ciąży i musi podjąć decyzję... Państwo mogą jej w tym pomóc, ale to do niej należy ostatnie słowo. - stwierdził.
- Czy ciąża w tym wieku nie jest niebezpieczna dla naszej córki?
- Ania do tej pory rozwijała się prawidłowo, nie widzę przeciwwskazań od strony zdrowotnej do urodzenia tego dziecka. Wszystko zależy od tego, czy Ania pod względem psychicznym będzie w stanie zostać matką oraz od tego na ile Państwo będę mogli jej pomóc. To dla niej teraz najważniejsze, żeby czuć w Państwu oparcie. - tłumaczył lekarz
- rozumiem... a ile czasu ma na podjęcie decyzji? - zapytała matka
- im szybciej tym lepiej... Ania jest młoda i czym później tym większe ryzyko. Chciałbym znać decyzję w ciągu najbliższych dni. Jeśli Państwo chcą to mogę jej powiedzieć o tym dzisiaj, niech się z tym prześpi i na spokojnie pomyśli. Chyba, że to Państwo chcą ją poinformować?
- Nie Panie doktorze... niech Pan jej powie... tylko proszę delikatnie.
- Dobrze w takim razie, ja już pójdę i zostawię Państwa z lekarzem prowadzącym, będziemy w kontakcie, do widzenia.
- do widzenia - odpowiedzieli rodzice
- zaczekaj Wojtek - zawołał doktor Sokół i podszedł do drzwi, w których stał Wojtek. - jeśli Ania zdecyduje się kontynuować ciążę to ile chcesz ją jeszcze trzymać na obserwacji?
- słuchaj... nie widzę pod tym względem żadnych przeciwwskazań do wypisu. Zatrzymajmy ją jeszcze dwa, góra trzy dni i myślę, że można wypisać. Chyba, że zdecyduje się na aborcje to wtedy oczywiście nie. 
- dzięki, to idź jej powiedz, ja jeszcze porozmawiam z rodzicami. - powiedział, po czym zwrócił się do rodziców - Nie chcę Państwa dłużej zatrzymywać, myślę, że w ciągu kilku dni już wypiszemy Anię, jeśli nie zdecyduje się na usunięcie dziecka. Jeszcze jedna sprawa, mianowicie czy Państwo będą korzystać z usług szpitalnego psychologa, czy na własną rękę u kogoś innego?
- Po wyjściu ze szpitala zapewnimy jej opiekę psychologa na własną rękę - odpowiedział ojciec dziewczyny.
W tym samym czasie lekarz wszedł do sali Ani.
- to nie możliwe... - płakała - to nie może być prawda! przecież ja jestem za młoda. miałam plany na życie, chciałam skończyć prawo, wyjechać, mieć męża, psa i gromadkę dzieci... ale nie teraz! po cholerę  poszłam na tą dyskotekę......
- nie obwiniaj się - przerwał jej młody lekarz - to nie Twoja wina, była tu policja, powinnaś zeznawać i ukarać tego, który Ci to zrobił
- nie - powiedziała stanowczo odwracając głowę, nagle zrobiła się bardzo poważna i przestałą płakać - nie będę zeznawać
- ale...
- proszę mnie zostawić samą
- Aniu nie zamykaj się w sobie - próbował naprawić kontakt, ale na daremne - zostawię Ci tutaj ulotki dotyczące aborcji i ciąży, prześpij się z tym... ale nie zwlekaj długo z decyzją. Przyjdę jeszcze do Ciebie, odpocznij. - powiedział i wyszedł, a do sali weszli rodzice.
- córeczko... - podbiegła do niej mama i mocno ją przytuliła
Na to zdrobnienie Ania uświadomiła sobie, że ona też będzie mogła niedługo mówić do tego ziarenka, które trzyma w sobie "córeczko" lub "synku". Pozwolić mu żyć?
- mamo... zostawcie mnie samą - powiedziała, a jej oczy się zaszkliły.
- ale córeczko... - zaprotestowała mama
- mamo, proszę!
- chodź Elu... zostawmy ją na trochę - mąż zwrócił się do żony, a następnie opuścili salę.
 Na korytarzu wpadł na nich Malutki ubrany w szerokie dżinsy i szeroką bluzę.
- przepraszam - powiedział i ruszył w kierunku sali Ani.
- chwileczkę chłopcze - zawołał pan Tadeusz - kogoś szukasz?
- w prawdzie już nie szukam, bo znalazłem, a o co chodzi?
- a kim jesteś?
- yy no wie pan.. .to chyba ja powinienem o to zapytać. Zatrzymuje mnie pan i wypytuje, to chyba coś nie tak...
- ja jestem ojcem tej dziewczyny i wolałbym wiedzieć, kto ją odwiedza, tym bardziej, że cię chłopcze nie znam.
- ahm... rozumiem,  nazywam się Michał Nochelski, to ja znalazłem ją nieprzytomną i zadzwoniłem po pogotowie, chciałem się dowiedzieć jak się czuje. - powiedział Malutki
- to Ty ją znalazłeś? - zapytał z niedowierzeniem - chcielibyśmy Ci z żoną podziękować... - powiedział i uścisnął mu dłoń
- nie ma za co... każdy zrobiłby to samo na moim miejscu - powiedział z uśmiechem - czy mogę ją zobaczyć? - zapytał
- niestety... ona dużo przeżyła i nie chce być na razie sama.
- ja jednak nalegam... jeśli nie będzie chciała rozmawiać to wyjdę - obiecał, ale ojciec nie chciał ulec - proszę chociaż jej zapytać... jeśli powie nie, to nie będę wchodził - walczył i ojciec wszedł do sali, zamykając za sobą drzwi.
- proszę, możesz wejść, ale nie długo i zostaw otwarte drzwi - powiedział do Michała wychodząc z sali córki.
- dziękuję - odpowiedział i wszedł do Ani.
Ich rozmowa nie trwała długo, Ania nie wiedziała, czy ma dziękować mu za to, że ją uratował, czy wręcz przeciwnie. Była w sytuacji, z której nie widziała wyjścia. Nie chciała usuwać dziecka, bo to nie ono zawiniło, ale z drugiej strony nie wyobrażała sobie siebie w roli matki. Jedynym wyjściem było oddanie dziecka do adopcji. Ale czy będzie w stanie to zrobić? Czy nie obudzi się w niej instynkt macierzyński, który jej na to nie pozwoli? A co wtedy zrobi? Może jednak lepiej usunąć dziecko teraz, póki można...
Skomentuj

Boskie

09:00,13 czerwiec 2007 .. Komentował:Anonymous
Boskie teksty masz.

Komentarz bez tytułu

10:02,14 czerwiec 2007 .. Komentował:grubaska123
teraz to się zdziwiłam!!!!!!!!!
teg to nawet ja bym nie wymyśliła ,że może być wciąży :):)

WOW

10:45,15 czerwiec 2007 .. Komentował:Gosiunkaa92
No ,no...supper to opowiadanie...czekam na następny odcinek ;pp

Komentarz bez tytułu

18:08,16 czerwiec 2007 .. Komentował:sylwus1412
bardzo interesujęca ale tez smutne w tak młodym wielku czekam na nasyępny odcinek:p

ajć........

12:06,23 czerwiec 2007 .. Komentował:moniul21
Postawiłam sie w sytuacji tej dziewczyny. Ja bym nie mogła usunąć dziecka. Bo widocznie tak musiało byc ale uważam, że za gwałt to powinna byc najwyższa kara....

Super!!!!!

22:31,25 czerwiec 2007 .. Komentował:Anonymous
super tekst czekam z niecierpliwoscią na następny

:)))))):)Pozdrowionka:)))))):))

15:52,27 czerwiec 2007 .. Komentował:Amikucha
Zarąbiste masz tekściki! Weszłam tu coprawda pierwszy raz ale od razu mi się spodobało. jak chcesz mogę dodać Cię do znajomych o ile chcesz oczywiście:))Wpadnij na www.amikucha16.blogownia.pl i napisz kiedy bedzie następny "odcinek"

Pod wrazeniem

20:38, 6 lipiec 2007 .. Komentował:Paula16230
no naprawde to chyba najlepszy blog w sieci...jeju to czytanie tak mnie wciagnelo..ale szkoda ze to juz koniec!! czemak z niecirpliwoscia na dalsze losy Ani! Pozdro.

Komentarz bez tytułu

22:18, 6 lipiec 2007 .. Komentował:szychaa
Bardzo fajne opowiadanie jak i cały bloog:))


blogi * muzyka na bloga
Forum, Wirtualny Testament